Zewnętrzny stabilizator,
   Cykl

   autor
Krzysztof Tomalski

   data realizacji
2020

   miejsce realizacji pracy
Kraków

   technika
sucha igła, mezzotinta

Czasami zdaje się, że sztuka ma cechy sejsmografu, gdy z pewnym wyprzedzeniem zajmuje się tym, co za chwilę ma nadejść. Miewa niewytłumaczalną, szamańską zdolność wyczuwania. To coś innego niż prowokacja, która jest jej naturalną powinnością. Chodzi raczej o jakiś rodzaj przeczuwania „rozlanego oleju na Patriarszych Prudach” i o nieuchronność następstw tego faktu. Może to tylko złudzenie, nadinterpretacja, teoria trochę spiskowa, ale jakoś tak właśnie czasem się dzieje…

W grudniu 2019 roku ogarnął mnie przymus pracy nad graficznym cyklem, który początkowo miał się składać z trzech prac a w efekcie ciągnie się nadal i żywi już głównie tym, co nastąpiło post factum, nadając tamtym przeczuciom wciąż nowe znaczenia i formy pasujące do obecnej rzeczywistości jak ulał.

Na skutek splotu wydarzeń wpadł mi w grudniu w ręce stabilizator medyczny do unieruchamiania kości w przypadku skomplikowanych złamań. Urządzenie samo w sobie wielce przydatne ale przerażające i okrutne z wyglądu. Pomyślałem od razu, że my jako społeczeństwo jesteśmy coraz częściej i mocniej w takie technologiczne dyby zakuwani, bądź, co gorsza, sami się zakuwamy. Z jednej strony presją wszelkich regulacji, zwyczajów, norm czy polityki, z drugiej własnym egzystencjalnym strachem a dla jego złagodzenia nadzieją na ułatwienie sobie życia, poprzez otaczanie się podróbkami, substytutami, znieczulaczami. Śruby się dokręcają, kości prostują, zrastają, oblewają nową masą, stabilizują się. I w tych warunkach, niby ochronnych, względnie bezpiecznych trwamy bez wyrywania się, trwamy w niemocy, z pustą, ociężałą wiarą, że tak ma być...

Potem nadeszła rozkręciła się pandemia i pokazała jeszcze wyraźniej nieznany dotąd wymiar nowego istnienia, wymiar ograniczeń, dobrowolnego zakucia się w okowy bezpieczeństwa zdrowotnego. I obrastamy teraz w tym dziwnym zamaskowanym świecie nową chrzęstną tkanką nawyków. Nasze kości stabilizowane przez ten powszechny „Fixator External” nieodwracalnie zmieniają kształty, krzepną, poddają się formacji. Wyrastają nam nowe narządy, ewoluują zdolności motoryczne. Jednoczymy się pokornie z wyżerającym oczy świetlistym ekranem komputerów, piętrzymy sprawy, poddajemy się – Ecce Homo Fixator ukrzesłowiony. Genetyczne przyśpieszenie 2020.